Domowe spa. Świeca zapachowa, maseczka, kąpiel w pianie. Idealne rozwiązanie na ponure dni, coraz dłuższe jesienne wieczory i czającą się z ukradka jesienną deprechę. Już same aromaty potrafią poprawić nieco samopoczucie, a świadomość, że dodatkowo robimy coś pożytecznego dla urody też podbudowuje.

Zwykle po takim "seansie piękna", mamy poczucie, że trzeba by to zmienić w jakiś nawyk i wprowadzić regularność w tej ponadstandardowej pielęgnacji. Zwykle na dobrych chęciach się kończy, chyba, że pedantyczność mamy w genach, a dodatkowo zakupiliśmy od razu całą baterię saszetek. Mając produkty pod ręką, łatwiej się zmotywować;-) Może więc czas na większe zakupy?

Lirene zna się na rzeczy
No dobra: maseczek w drogeriach nie brak. Czy któraś marka ostanio w tym temacie mocniej mnie ujęła? Tak! Lirene. Marka, która nie sili się na pretendowanie do klasy premium, a jednocześnie jakością od wielu marek premium nie odbiega. W tym przypadku powiedzieć, że relacja jakości do ceny jest bardzo korzystna, to zdecydowanie prawdziwy przekaz. Nie bez przyczyny - w końcu Lirene to kosmetyki tworzone pod bacznym okiem dr Ireny Eris, która nie pozwala na bylejakość. W laboratorium zatrudnione są fantastyczne ekspertki w zakresie kosmetologii. Te dziewczyny naprawdę potrafią tworzyć produkty, po które chce się sięgać i które idealnie odpowiadają naszym potrzebom.

Warto, warto!
Po maseczki naprawdę warto sięgać przynajmniej raz-dwa razy w tygodniu. Przecież są to kosmetyki, które błyskawicznie wygładzają zmarszczki, napinają, regenerują, rozświetlają czy oczyszczają, ale też pozwalają na chwile przyjemności i relaksu. Maseczki znane są bowiem z szybkiego i widocznego działania, które wynika z większej, niż w klasycznych kremach, zawartości składników aktywnych.  Receptura maseczek jest opracowana tak, aby umożliwić składnikom aktywnym działanie w głębszych warstwach naskórka, a także na jego powierzchni– wygładzając i poprawiając koloryt cery.

Ekspertki Laboratorium Naukowego Lirene opracowały trzy nowe linie maseczek:

- Peel off to nowość na rynku kosmetyków popularnych. W linii znajdziemy 5 rodzajów masek w formie proszku do zmieszania z wodą, zastygającego do plastycznej masy typu „peel off”. Maseczki nawiązują do trendu „do it yourself”, można je przygotować w domowym zaciszu, które staje się gabinetem SPA. Dzięki wyjątkowym składnikom aktywnym i ciekawej formulacji maseczki zapewniają efekty podobne do zabiegów w gabinetach kosmetycznych. Cena: 11,99 zł.

- Maseczki jednorazowe to linia wygodnych w stosowaniu masek o jedwabiście kremowych formułach. 2 peelingi pomogą profesjonalnie oczyścić i przygotować skórę do nałożenia maski o składnikach pielęgnacyjnych, np. rozświetlającej, ultra-nawilżającej czy ujędrniającej. Wyjątkowe składniki aktywne i klasyczne, kremowe formuły sprawiają, że maski są wygodne w użyciu i niezwykle skuteczne, pielęgnując na co dzień i przed „wielkim wyjściem”. Cena: 2,99 zł.

- Profesjonalne dwuetapowe zabiegi to linia maseczek zainspirowana zabiegami kosmetycznymi, które można wykonać samodzielnie w domu. W linii znajdziemy innowacyjne dwukomorowe kosmetyki: Migdałowy zabieg ujędrniający (peeling + maska), Hialuronowy zabieg wypełniająco – liftingujący (serum + maska) oraz Mineralny zabieg oczyszczający z zieloną glinką. Cena: 4,99 zł.

Mój faworyt? Nie przetestowałam jeszcze wszystkich, choć w zasadzie do żadnej z dotąd wypróbowanych zastrzeżeń nie miałam... Gdybym jednak miała wybrać tę jedną, jedyną na ten moment, to polecam Rewitalizującą maskę z witaminą C. Najpierw kilka słów jak się do niej "dobrać". Otwórzcie saszetkę, przesypcie proszek do miseczki. Następnie przetnijcie pustą saszetkę wzdłuż oznaczonej linii. Napełnijcie pustą saszetkę letnią wodą (stanowi miarkę ok. 30 ml). Intensywnie wymieszajcie z proszkiem, aż do uzyskania gładkiej masy bez grudek. Natychmiast po przygotowaniu należy nałożyć gęstą warstwę powstałej maseczki na twarz, omijając okolice oczu. Po ok. 10-15 minutach ściągnąć zastygniętą masę delikatnym ruchem od szyi w górę. Ewentualne pozostałości maski zmyć letnią wodą.

Efekt? Skóra doskonale rozświetlona, gładka, bez oznak zmęczenia. Obiecujące są też skutki długofalowe... Antyoksydacyjna siła witaminy C chroni skórę przed wolnymi rodnikami, niwelując drobne linie, zmarszczki oraz oznaki upływającego czasu. Dzięki witaminie C skóra jest promienna, elastyczna i pełna energii!

Polecam! LoveCosmetics:-)