Uwielbiam stare firmy, dobre kosmetyki i lubię kosmetyczną markę Delia Cosmetics - bo to dla mnie synonim jakości bez snobistycznych zapędów. Już to wystarczyło mi, bym z zaciekawaniem przyjrzała się nowości w ofercie tej marki. Dziewczyny - to jest hit! Świetne matowe pomadki, idealnie napigmentowane, w ciekawych kolorach (aż trudno się zdecydować, który najlepszy - choć ja osobiście najczęściej na usta aplikuję "Sophię" i "Elizabeth"), trwałe i przyjemne w użytkowaniu (bez poczucia lepkich czy wysuszonych ust). Ona po prostu na ustach jest, widać ją (i to dobrze widać;-)), ale w "noszeniu" daje bardzo lekki, nieco pudrowy efekt.

Nowość Delii to pomadki inspirowane gwiazdami (tak GWIAZDAMI, takimi prawdziwymi, sprzed epoki gwiazdorskich celebrytek). Stąd też nazwy szminek, nawiązujące do imion ikon wielkiego aktorstwa.

Matowe usta sa modne już w kolejnym sezonie. Jednak nie jest to wcale taka makijażowa nowinka. Matowe usta świetnie wyglądają na zdjęciach i w oku kamery - to akurat możecie same sprawdzić;-) Polecam też wrócić do kilku klasyków światowego kina. Nie żaden tam błyszczyk czy perłowa szminka króluje na ustach gwiazd, ale ona - pomadka w macie. Kobieca, zmysłowa, przyciągająca uwagę na usta bohaterek.

Początki mody na matowe usta sięgają lat 30., kiedy to gwiazdy wielkiego ekranu zaczęły eksperymentować z nietypowym makijażem. W,, Przeminęło z wiatrem” z 1939 roku, możemy zobaczyć Vivien Leigh w wyrazistym pomarańczowo-czerwonymi ustami. Początek lat 40. to kultowa,, Casablanca” z piekną Ingrit Bergman. Choć w czarno-białym obrazie są nie do odróżnienia, to na ekranie nietrudno zauważyć, że usta aktorki zostały zmatowione. 

Lata 50. i 60. to epoka wielkich ikon kina. Brigitte Bardot i Marylin Monroe – te dwie zmysłowe blondynki uwielbiały podkreślać urodę wyrazistą matową szminką. Włoskie ikony: Claudia Cardinale i Sophia Loren niegdyś stawiały na naturalne i stonowane kolory. Na ich ustach królowały wtedy wygaszone róże i odcienie nude w matowej oprawie. W słynnym,, Śniadaniu u Tiffaniego” główna bohaterka Holly, grana przez Audrey Hepburn, stosuje bardzo delikatny makijaż, który świetnie uzupełniają zmatowione usta. W 1963 roku na ekranach kin zagościł film "Kleopatra", w którym w tytułową rolę wcieliła się Elizabeth Taylor. Od tej chwili marzeniem wielu kobiet na całym świecie stało się upodobnienie do królowej Egiptu – mocny makijaż oczu i przeciwwaga w postaci jasnych matowych ust, zawładnęły sercami pań na całym świecie.

Te sześć ikon wielkiego ekranu do dziś inspiruje kobiety w kreowaniu swojego wizerunku. Zaintrygowały one również właścicieli marki Delia Cosmetics do stworzenia kolekcji matowych pomadek, nazwanych imionami wielkich gwiazd kina. Bridget, Claudia, Sophia, Elizabeth, Audrey
i Marylin – to trwałe kolory, zamknięte w pięknym opakowaniu inspirowanym klasyczną pomadką. Matt Liquid Lipstick to propozycja nie tylko dla miłośniczek starego kina, ale dla każdej kobiety podążającej za makijażowymi trendami.

Pomadki kosztują około 16 zł. Gwarantuję Wam jednak, że jakość tych produktów nie odbiega od wielu marek selektywnych, za które musiałbyście zapłacić zdecydowanie więcej. To dodatkowy punkt dla Delii. Porządny produkt w niezagalopowanej cenie. Przetestujcie, oceńcie i zdecydujcie, który kolor jest dla Was idealny:-) Polecam!

Delia Cosmetics to polski producent kosmetyków z 18-letnim doświadczeniem i ugruntowaną pozycją na rynku, o szerokim portfolio, obejmującym ponad 400 produktów, prowadzący sprzedaż na całym świecie. Jako jedna z nielicznych firma na rynku polskim, Delia Cosmetics  specjalizuje się w produkcji aż trzech kategorii kosmetyków: do pielęgnacji twarzy i ciała, koloryzacji i pielęgnacji włosów oraz kosmetyków do makijażu. Sukces rynkowy marki potwierdzony jest licznymi prestiżowymi nagrodami branżowymi jak również ciągłym wzrostem sprzedaży.