Polki pokochały hybrydy. Taki manikiur to sposób na piękne paznokcie przez około trzy tygodnie. Twoje dłonie wyglądają perfekcyjnie, a ryzyko odprysków jest absolutnie znikome, jeśli zabieg przeprowadzony jest poprawnie.

Dla kogo i w jakich okolicznościach hybryda to dobre rozwiązanie?

Wiecznie zapracowane 

Znacie to, prawda? Robota się piętrzy, terminy gonią, czas spędzany w biurze niebezpiecznie przekracza ustawowe 8 godzin. W domu kolejne obowiązki: obiad, dzieci, pies. Codzienna gonitwa. Kiedy wreszcie przychodzi wieczór, człowiek ma jedynie siłę zalec przez chwilę w wannie, umyć zęby, nałożyć krem i do łóżka. Kołowrotek po prostu. Aż tu nagle spojrzenie na dłonie: odpryski! Jasna Aniela! Znów: piłowanie, malowanie, poprawianie… Jak nie pomalowane skórki, to niedoschnięty lakier zamiast na płytce paznokcia zostaje na poduszce...

W takiej sytuacji lepiej sprawdzą się trwałe lakiery hybrydowe. A jeszcze lepiej, jeśli nie jesteśmy mistrzyniami pędzelka, zrobiony w salonie. Umówienie wizyty, godzinka poświęcona raz w miesiącu, a paznokcie jak u Perfekcyjnej na tygodnie... Jeden obowiązek na liście zadań "to do" mniej. Trochę to kosztuje, ale w sumie warto! Jak to mawiał mój dziadek: czas droższy od pieniędzy;-)

Impreza

Przerabiałam setki razy. Zawczasu człowiek przemyśli kreację, fryzurę (prostownica już się grzeje), ma wizję makijażu i już-już dobiera do całości odpowiedni kolor lakieru. I zaczyna się! Czas ucieka, ręka się trzęsie, manikiur wychodzi jakby przedszkolak za pędzelek złapał, a najgorsze: czekanie na wyschnięcie w nieskończoność... Na buteleczce chyba ktoś złośliwy napisał: wystarczy 5 minut. Gdzie tam!!! Taksówka czeka, buty trzeba już zakładać, pędzić, a paznokcie niegotowe. Zawsze można zmyć i dyskretnie trzymać dłonie w drugim planie, ale trochę szkoda... Miał być efekt total-wow, ale bez zrobionych paznokci jesteśmy tak trochę w połowie drogi;-)

Zdecydowanie lepiej nie odkładać manikiuru na ostatnią chwilę, a jeśli okoliczność wielkiego wyjścia naprawdę ważna, to lepiej sprawdzi się  wcześniej dobrze zrobiony manikiur hybrydowy. Po co się irytować malowaniem, schnięciem, pośpiechem, dziesiątą poprawką i trzecią warstwą, która te poprawki kryje? Lepiej od samego rana mieć party-mood i paznokcie jak się patrzy;-)

Utwardzić łamliwe paznokcie

Bałam się hybryd, bo to jednak dość mocny kosmetyk, utwardzany lampą UV, więc pewien opór, że zniszczy płytkę tkwił we mnie. Z jednej strony wygoda i trwałość, z drugiej obawa, że  finalnie paznokcie będą w jeszcze gorszym stanie... Miałam jednak absolutnie wiele przykładów z życia wziętych, że kiedy paznokcie były saute lub pomalowane zwykłym lakierem, pękały to tu, to tam. Kiedy jednak wybierałam hybrydę, nie łamały się, a w każdym razie tak często jak zwykle.

Ważne jednak, by manicure robić w dobrym salonie, gdzie osoba wykonująca usługę zdejmuje poprzednią hybrydę dość delikatnie, bez niszczenia wierzchniej warstwy paznokcia. Zdejmując hybrydę samodzielnie, stawiam jednak na rozmoczenie jej w acetonie, a potem robię tydzień-dwa przerwy na noszenie dobrej jakości odżywek na paznokciach. Taki mały kompromis i polisa bezpieczeństwa w jednym.

Kolory

Uwielbiam ten moment, kiedy siedzę w salonie, dostaję wzorniki z kolorami i … odpadam. Ta feeria barw jest niesamowita. Trudno się zdecydować, czy ma być to Pink Flamingo czy Desert Beige????

Ostatecznie, jaki by to nie był kolor, ładnie położony na paznokciach poprawia humor każdego dnia. Bo lubimy być zadbane. Choć niekoniecznie chcemy czy możemy poświęcać temu mnóstwo czasu. Hybryda nam go oszczędza. Na razie to fajny patent, choć czekam, co będzie kolejną rewolucją w manicure????