Pop Art to modny kierunek w sztuce w USA w latach 60-tych. Moda na tę stylistykę w zasadzie od tego czasu nigdy nie przeminęła. Lub przynajmniej co jakiś czas wraca... Mówi się, że 70% sukcesu kosmetyku to intrygujące opakowanie. To na pewno przykuwa uwagę!

Tym razem estetyka Pop Art zawitała na opakowania makijażowych palet marki Pupa... Poznajcie palety o nazwie Pupart!

Jeśli lubicie makijaż i zabawę kolorami, na pewno doceniacie palety dobrze skomponowane. Te Pupy spełniają ten warunek, a dostępne są w wersjach rozmiarowych M i L. Paleta M to trzy warianty kolorystyczne: classic, smokey i icon, a paleta L dostępna jest w wersji classic i smokey.

Co dobrego w środku?
Ta średnia, czyli M, kryje: róż w kompakcie, róż w kremie, puder, trzy pudry all over i korektor (to do make upu twarzy). Do makijażu oczu macie do dyspozycji: bazę i dwanaście cieni oraz podwójny aplikator. Możecie też szaleć w makijażu ust: osiem pomadek i osiem błyszczyków to co najmniej szesnaście możliwości koloru na ustach. Kosztuje 155 zł.

W dużej palecie L jeszcze więcej wariacji na temat makijażowych fantazji. Na początek twarz: dwa róże w kompakcie, róż w kremie, puder, bronzer, trzy pudry all over i trzy korektory w kremie. Dwadzieścia cieni do oczu to prawdziwa feeria kolorystycznych możliwości na powiece, do tego baza pod cienie i dwa aplikatory. I usta: dwanaście błyszczyków i szesnaście kremowych pomadek - i pytanie tylko jedno: którą wybrać? Za tę paletę zapłacicie 239 zł.

Idealne propozycje dla makijażowych fanek. Aż chce się eksperymentować z lookiem!