Jak wyobrażamy sobie pierwszą pracę? Często jako monotonne zajęcie, które nie przynosi ani wysokich zysków, ani radości. Czas przełamać ten stereotyp. Nowe technologie dają młodym ludziom coraz większe możliwości i nieoczywiste kierunki rozwoju.

Wydaje Ci się, że komputer i smartphone to strata czasu? Skądże znowu! Może to być początek bardzo dochodowego biznesu, który przynosi dobre pieniądze, prestiż i rozwój. Potencjał młodych ludzi w Sieci jest nieograniczony.

Nie zajmuj się głupotami!

Stereotyp „marnowania czasu” przy komputerze lub smartphonie niezmiennie funkcjonuje w świadomości społeczeństwa. Pora jednak zauważyć, że „głupoty”, którymi nastolatki zajmują się podczas godzin spędzanych online, coraz częściej zyskują rangę poważnego, dochodowego biznesu. Młodzi ludzie pokazujący swoje życie w Internecie nierzadko zarabiają kilkakrotność pensji swoich rodziców, zyskując dochody do kilkunastu tysięcy za post (!). Influencerzy, bo tak właśnie nazywamy gwiazdy sieci, gromadzą tysiące fanów, którzy bacznie ich obserwują i nierzadko naśladują. Instagram, Facebook, czy YouTube to podstawowe obszary ich pracy, a smartphone jest dla nich niezastąpionym narzędziem.

Na czym polega ich fenomen?

W influencerach zakochały się marki! I to one są głównym źródłem ich dochodów. Powodem tego zjawiska jest utrudnione dotarcie do dzisiejszych młodych ludzi. Doskonale wie o tym Bartek Sibiga, twórca DDOB (Daily Dose of Beauty) - Reprezentanci digital natives znacznie różnią się od swoich rodziców czy dziadków. Są bardziej świadomymi konsumentami, sceptycznie reagują na próby przypodobania się, czy fałszywy dialog. Kluczem jest postawienie na budowanie długotrwałej relacji. Dlatego marki kochają influencerów, którzy są obecnie głosem młodego pokolenia. W dzisiejszych czasach ufamy influencerom i to im, nierzadko powierzamy swoje decyzje zakupowe, traktując ich niczym przyjaciół. Zastanów się… Czy nie zdarzyło Ci się kupić produktu, którego recenzję znalazłeś w Internecie?

Zacząć nie jest łatwo! Są jednak na to sposoby…

Początki blogowania w Internecie nie są łatwe. Zainteresowanie młodych ludzi i przyciągnięcie obserwatorów to niewątpliwa sztuka. Systematyczność, estetyka i wiarygodność to tylko kilka cech influencera, który ma szansę na sukces. Pomocą dla tych, którzy mają już swoje grono odbiorców, jednak mierzą wyżej, jest platforma, która zrzesza ich w jedną społeczność i jest pośrednikiem między nimi a markami. Daily Dose of Beauty daje młodym ludziom nie tylko szansę na duży zarobek, ale także możliwość rozwoju i osiągnięcia prestiżu w Sieci. I tak właśnie „siedzenie przy komputerze” zyskuje rangę dochodowego biznesu…

Biznesmeni młodego pokolenia

Młodzi ludzie, którzy w umiejętny sposób pomogli swojemu szczęściu i rozwinęli swoją twórczość w Internecie bez wątpienia mogą być mianowani biznesmenami swojego pokolenia, a ich działalność porównana do małej firmy. Współpraca z dużymi markami, nawiązywanie profesjonalnych kontaktów i planowanie działań wymagają obycia na rynku i poznania technik funkcjonowania biznesu. Influencerzy to zatem nie tylko ludzie, którym dobrze wiedzie się w Internecie, ale także przedsiębiorcy funkcjonujący na trudnym rynku, który ewoluuje w zawrotnym tempie. Czy to jest biznes XXI wieku? Jak najbardziej!

 

Dossier marki
DDOB.com (Daily Dose of Beauty) – platforma społecznościowa dla influencerów zrzeszająca ponad 12 tysięcy młodych liderów opinii: blogerów, youtuberów i instagramowiczów – przedstawicieli Pokolenia Z i Millenialsów. DDOB specjalizuje się w teen marketingu. Spółka jest doceniana za innowacyjne podejście do komunikacji z młodym klientem i efektywne docieranie do tej wymagającej grupy docelowej poprzez jej liderów opinii. DDOB wykorzystuje crowdsourcing w tworzeniu treści (content marketing), przygotowuje niestandardowe kampanie dla marek z różnych branż oraz kampanie zasięgowe na Instagramie. Z potencjału platformy skorzystały już takie marki jak: Samsung, L'Oreal, Allegro, Inglot, Show Room, Garnier, sieć aptek DOZ, Durex, Uczelnia Łazarskiego, DaWanda, Nestle i Coty.